Strona:Eliza Orzeszkowa - Pieśń przerwana.djvu/99

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
87
PIEŚŃ PRZERWANA

bym prosić o coś dla siebie jednej, to prosiłabym, aby tego lata jeszcze pójść za miasto i całe pół dnia przepędzić w lesie. Ogromnie lubię las.
Potem dodała zaraz:
— A pan, o co najwięcej prosiłby gwiazdy spadającej?
— Ja?
Z zamyśleniem mówić zaczął:
— Prosiłbym gwiazdy złotej o wiarę, że są na ziemi serca dobre, czyste, wierne, i o to, aby jedno z takich należało do mnie...
Umikł trochę, a potem mówił dalej:
— Prosiłbym jej: Gwiazdo jasna, daj mi zapomnieć o snach ciemnych, których miałem wiele...
Słuchała słów i głosu, czując