Strona:Eliza Orzeszkowa - Pieśń przerwana.djvu/71

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
59
PIEŚŃ PRZERWANA

i ciężka, w czarnej sukni, z twarzą okrągłą i rumianą, pod włosami jak srebro błyszczącymi, przykrytymi czarną chusteczką wełnianą. Klara z uciechą pocałowała ją w rękę, ubraną w wełnianą mitenkę.
— Niech pani droga usiądzie... — zapraszała.
— Nawet siadać nie będę — ciężko dysząc odpowiedziała staruszka, ale przez chwilę nie mogła mówić dalej, bo z niejaką trunością wyjmowała coś z kieszeni sukni.
Były to dwa rumiane jabłka i garstka cukierków, na straganie kupionych.
— Jabłuszka dla tatki, a cukierki dla dzieci, — rzekła, kładąc na stole przedmioty przyniesione.