Strona:Eliza Orzeszkowa - Pieśń przerwana.djvu/104

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
92
ELIZA ORZESZKOWA

Przyjemski odpowiedział:
— To on. Jest wielkim amatorem muzyki i często grywamy razem.
— Pan gra także?
— Grywam na wiolonczelli, on mi akompaniuje na fortepianie, i odwrotnie. Czy pani lubi muzykę?
W pałacu znowu zabrzmiały akordy i tym razem trwały dłużej, zlewając się ze słabym szumem, który znowu poszedł po drzewach i wnet umilkł, a akordy fortepianowe jeszcze śpiewały.
Klara z cicha odpowiedziała:
— Nie mogę nigdy słuchać muzyki bez takiego jakiegoś wzruszenia.
— A często pani jej słucha?
— Od śmierci mamy, która gry-