Strona:Elegancki Karolek (1934).djvu/23

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   21   —

Cóżto? jeszcześ nie ubrany? A wkładajże prędzej tę bluzkę...

Karolek.

Nie napędzajcie mnie! Jedźcie wreszcie sami!

Zygmuś.

Nie pojedziemy bez Ciebie! Zwijaj się żwawo! wrócimy po ciebie za chwilę!.. Co? nie chcesz? Trudno. Więc do zobaczenia jutro rano! (wychodzą). (Słychać turkot odjeżdżającej bryczki).

Karolek.

Naumyślnie wyprawiłem... nie daliby mi się ubrać jak należy... Na wizytę jedzie się w smokingu nie w bluzce. Wziąłem z szafy smoking wuja Janka, akurat dla mnie! Coby powiedziała Helenka i jej rodzice, gdybym stanął przed nimi w bluzce... w bluzce... jak jaki ucz-