Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/82

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


kiemi są, wzgarda od surowego sądu, i zakamieniałość serca, od oziębłości.
Rozkwitała jednak, coraz bardziej piękność Zofji, i wkrótce już matka nie mogła jej dłużej utaić towarzystwu, oraz oprzeć się życzeniom babki z chlubą ją w nim pokazać pragnącej. Przyniosła ona na świat z rozwiniętemi nad wiek władzami umysłu i charakteru, żywy dowcip i gorącą wyobraźnią; a że po czytaniu romansów, koniecznie następnie chęć w nich figurowania, mocno pragnęła poznać przeznaczonego poruszyć jej serce kochanka. Przystojność jednak, którą w świecie ciągle zachować umiała, baczna i podwojona nad nią matki i Hrabiny opieka, nie tak łatwą (choć pomnażając jej w tem chęć) sposobność jej do tego zostawiały. — Podobał jej się nareszcie ten, którego najmniej się dla niej obawiano, dwa lata tylko od niej starszy, młody Adolf Celimski daleki krewny Hrabiego, jak dziecko w tym domu uważany: mieli oni z Zofią wiele styczności. Lubiony od Hrabiego dla wesołości i dowcipu; broniony od niego przed rodzicami, gdy uprzykrzywszy sobie szkoły bez ich pozwolenia je opuścił, później opiece Hrabiego po-