Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/83

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ruczony, i w jego dom przyjęty, dla brania niektórych jeszcze lekcyi; towarzystwo i doświadczenie świata, były dla niego, tak, jak dla Zofji pierwszą nauką.
Hrabia przyzwyczajony żyć dobrze i bez przymusu, odpoczywając czasem po etykietalnej zachowywanej w domu przez żonę przystojności, w wesołych przy fajce rozmowach; lubił nadewszystko śmiać się, i moment obecny mile przepędzać, nie zważając jakim to mogło być okupione kosztem. Bawił się przeto przesuwającym się przed jego oczami towarzystwa obrazem, przez Adolfa szydersko kreślonym, sam z upodobaniem opowiadając mu figle swej młodości. Zalecał mu tylko potem pilną baczność, w nieprzestępowaniu nigdy, surowej od Hrabiny w salonie utrzymywanej przystojności.
Poznać się, odgadnąć pod przybraną postacią i polubić, było skutkiem jednej tylko chwili dla Zofji i Adolfa. Śmierć Hrabiego, która wkrótce nastąpiła, i przeciąg rocznej żałoby, bardziej ich do siebie zbliżyła, i wzmogła jeszcze to uczucie. Znudzona i słaba Hrabina, zaczęła coraz bardziej bawić się żartobliwym dowcipem dwóch młodych kochanków, wskrze-