Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/62

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ku celowi zatrudnienia, umiała razem, jak pożyteczna drzewu młodemu dawana podpora, i prostować, i wspierać powierzone sobie latorośle.
Najmilsze upodobanie znajdując oddawna w najobszerniejszem dobrze czynieniu, Pani Mielińska, z żalem widziała przywiązującą się coraz bardziej do mieszkańców Topolówki, nieprzeznaczoną z nimi mieszkać Zofią. Wesołość tej albowiem, i wrodzony dowcip, rozkwitające w zaufaniu, a ustawicznie ścieśniane matki prowadzeniem, nieomylnie wróżyć kazały; iż władze jej umysłu, mogące być ku dobremu użyte, łatwo także potrzebą ustawicznego się ukrywania, w zdatność szyderstwa i wykrętów, zamienione być mogą.
W rzeczywistości Zofia, jak wszystkie dzieci, umiała zdrowo myśleć i sprawiedliwie sądzić o rzeczach, chociaż jej się o jej zdanie nigdy nie pytano, a uczuć ani myśli w niczem wyjawiać nie dozwolono, ustawicznie ją wstrzymując temi maxymami: «że milczenie jest ozdobą płci naszej; że nieprzystoi panience ani się głośno śmiać, ani bardzo cieszyć, ani z żywością rozmawiać, ani znudzenia okazywać,