Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/44

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


nareszcie zupełnie przy ciotce, oświadczyła publicznie: iż chęć pielęgnowania zdrowia drugiej matki i słabość własnego, przymusiły ją uczynić przykrą ofiarę porzucenia na jakiś czas dobrego męża i lubego na wsi pobytu; gdyż nic nie kosztuje wspominać ze słodyczą i uwielbieniem to, co się na zawsze porzuca. Ciche jednak westchnienie i smutne zamyślenie, które zwykle póty trwały w towarzystwie, póki nie były spostrzeżone, ile razy mówiono o niedobranem małżeństwie, o mężu nierozumiejącym swą żonę (gdyż to jest wyrazem przyjętym w świecie na oznaczenie nieumiejącego ją cenić), dawały do poznania: że i Delfina mieściła się w tym rzędzie. Zajęło to chwilowo w towarzystwie osoby lubiące trudnić się innemi, te które początkowo zazdrościły użyczanych jej pochwał, i te nakoniec, dla których powtarzanie szkodliwych dla drugich wieści, i nowe w tej mierze wnioskowania, są jedynem zatrudnieniem.
Hrabina zadowolniona, iż Delfina wróciła jej dom uprzyjemnić, herbatę nalewać, i uskuteczniać, jak zwykła była dotąd, wszelkie jej żądania i częste fantazye, chociaż ją jednak