Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/45

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


mniej w tej mierze powolną, niż dawniej znajdowała, okazywała także przed swemi przyjaciółkami, mocny żal z wydania jej tak młodo za nieumiejącego ją cenić męża.
Nowo urządzony i ozdobiony dla Pani Sławińskiej appartament w domu Hrabiny, w którym częste dawała eleganckie herbaty, podwoił także powody zajmowania się nią z czułością, jako nieszczęśliwą smutnego losu ofiarą.
Wszystkie te uczucia nareszcie spowszedniały i zestarzały się w towarzystwie. Przestano o tem mówić i po kilku latach nie wspominano już Delfinę, tylko jak niegdyś piękną i dobrze wychowaną osobę, za której gustu wyrokami, chciwie się ubiegano, gdy kupno wyprawy, urządzenie balu, lub ozdobienie appartamentu, zasiągnienie lak ważnej rady potrzebnem czyniło. Sama zaś Delfina, w zgwarnem i mętnem nieustannie życiu, mało czując upływ czasu, spostrzegała jednak pomimowolnie zmianę, którą przenosił w odbieranych przez nią w towarzystwie hołdach i pochwałach. Zaczęła więc powoli przenosić do Zofji próżność, którą czuła osobiście coraz mniej zadowolnioną, a strojąc się wdziękami powtarzającej ją córki,