Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/229

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Adolf zaś, już od roku z Leokadyą na Podolu był zaślubiony, a Panna Rozalia, którą porzucił Pan Grzegorzewski, z bogatą owdowiałą ożeniwszy się oberżystką (gdyż przyjaźń filutów jest tylko krótką zmową trwającą do korzystniejszego układu), założyła sklep mód. Używa teraz kolejno, znajomej sobie sztuki pochlebstwa kupującym, i własnego doświadczenia, dla pilnowania ostro swych Panien, którym cierpkie, o zmienności ludzi i o ich przewrotności, użycza przestrogi.
Tak daleka od niej poczciwa Panna Kunegunda, z radością ostatni raz w swój piękny się ustroiła robron, trzymając do chrztu ze starym Tomaszem, nowo narodzoną córkę Władysława i Emilji, której dano imię Jadwiga. Wkrótce potem ci dwaj poczciwi staruszkowie, jakby tylko czekali tego pomyślnego wypadku, dla uwiadomienia o nim ukochanej swej nieboszki Pani, pożegnawszy się z tym światem, z nią się połączyli.
Zmartwiona ich zgonem, blizko po sobie nastąpionym Emilia, ale przytomna wszędzie, gdzie pomoc i pociechę nieść mogła, miała do pocieszenia jeszcze, zasmuconą i chorą Szambelanowę,