Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/216

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


To opisanie fet i widowisk zasmuciło Panią Sławińskę, przypominając jej bal w Łazienkach i Zofię. Spostrzegł to Bronisław, i nie wiedząc przyczyny, sądził: iż to chwilowe zachmurzenie, pochodziło tylko z pomimowolnego uczucia smutku, które wzbudza w każdej niegdyś pięknej osobie, opisanie zabaw, którym już nie uczęstniczy. Skierował więc rozmowę ku różnym dziwnym wyobrażeniom, które mieli o Wieliczce w Hiszpanji, gdzie podług dawnych jeografów sądzono: iż to jest ludne, podziemne miasto, w którem wielu rzemieślników, i różne gatunki zwierząt, ciągle przemieszkiwa. Spomnienie o Hiszpanji było powodem Bronisławowi spojrzenia z uśmiechem na Emilią, którą żywe czarne oczy i kształtna kibić, do nadobnych tamtego kraju kobiet, czyniły podobną. Witała ona uprzejmie, w tej chwili, przybyłego Bonifratra, kwestującego na swój szpital.
Zaczęto potem mówić ogólnie o Hiszpanji, i o świetnie odbytych w niej kampaniach. Zaiskrzyły się oczy Bronisława, który był ich sławy uczęstnikiem; lecz pomimo usilnego natężenia myśli, nie mógł sobie wtedy przypo-