Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/213

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


państwa młodych Brzoznowskich chcieli wizytować, ale zostali w domu nieco słabi, po sutej gali, na której wszyscy byli w wilią u Państwa Szambelaństwa, z którymi się oddawna przyjaźnili. Z drugiej zaś strony pani młoda, starannie nazywając tylko «On» nowo zaślubionego męża, opisywała Pani Mielińskiej, warszawskie przyjemności, to jest: kawę wiejską, ogród Goebla, teatr, dobre Leslowskie karmelki, hecę i sklep Pana Dyzmańskiego, gdzie bardzo jej się dobrze kupna powiodły, bo tam miała znajomego, po jarmarku Łęczyńskim Pana Teofila kupczyka. Dołożyła przytem ogólnie, do Pani Sławińskiej się obracając: iż chociaż żałowała, że Warszawa podczas jej bytności, tak ogołoconą była z godnych osób zwykle w niej zamieszkałych, z przyjemnością jednak znalazła jeszcze pozostałe rozproszonego wielkiego świata (jak sądziła) szczątki, Panią Majorową Nielską córkę bogatego sąsiada, Pana Stolnika i Panią Podprokuratorowę Trybunału, która w jej mniemaniu, na Krakowskiem Przedmieściu mieszkając w pięknym woskowanym appartamencie, bardzo wielką była damą. Przez ten czas, młody jej braciszek, pił smaczno ka-