Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/193

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


czyste i starannie wystrzegał, broń Boże! nigdy gęsi z szarym sosem na stół nie pokazywać. Przygotowywał pracowicie, na wzór wyrysowanych mu przez Pana Hoffel modelów, przepyszne ciasta w różnych kolorach na weselną wieczerzę. Zdobiły je ze wszech stron cukrem lukrowane kupidynki do serc strzelające, czułe gołąbki trzymające w pyszczakach róże i niezapominajki, a nadewszystko brylantowane cyfry państwa młodych, umieszczone wśród wieńców nurtowych.
I w Brzoznowie niemniej było znać zakrętu. Wszystko starannie okurzano i ustawiano w appartamentach nieboszki Wojewodziny, w których mieli mieszkać państwo młodzi; gdyż Emilia nie chciała w niczem zmieniać ozdób i porządku pomieszkania, szanownej przyjaciółki, wśród którego wspomnieniami jej cnót, i dawnych jej przestróg, otoczoną, i niejako obwarowaną się znajdowała. Myśl, iż Emilia po niej nastąpi, wszystkich w Brzoznowie uszczęśliwiała. — Widziano w tem albowiem i koniec wszystkiego złego dotąd doświadczanego, i wróżbę wszystkich żądanych nadal pomyślności.
Już oddawna połączenie Władysława z Emi-