Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/166

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Przyjechał do Brzoznowa znudzony, zmęczony, z wielkim bólem głowy i w krótkości tylko odpowiedział na liczne zapytania witającej go Panny Kunegundy, o paradny bal dla niego przez Państwa Szambelaństwa wyprawiony, gdyż tak zwykle nazywają w tym stanie ludzie, okazye sutego jedzenia.
Położył się nareszcie Władysław spać, szukając spoczynku po licznych tego dnia zakrętach, ucieszony myślą: iż zbliży przyśpieszeniem nocy, miłe nazajutrz Topolówki odwiedziny. — Panna Kunegunda zaś, poczęstowawszy tabaczką lokaja, który był z nim u Państwa Szambelaństwa, obszernie się wypytywała o zastawę stołu i wszystkie inne szczegóły gali.
Zastał nazajutrz Władysław Emilią w Topolówce niemiecką książkę ojcu czytającą. Zadziwienie, iż tak dobrze ten język posiada, pierwszym było rozmowy przedmiotem. Wróciła Emilia zarumieniona do krosienek, na których haftowała z ciotką. Wywołano niebawnie Pana Sławińskiego z jakimsiś gospodarskim interessem. Zbliżył się Władysław do Emilji, i ciągnął z nią dalej rozpoczętą z ojcem rozmo-