Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/142

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


i zawoławszy drażniącego się z jendykiem Bonusia, kazała mu pchnąć kogo (wyraz feudalny znaczący wysłać) po Jegomości, gdyż Pan na niego czekał; sama zaś wprowadzając go do izby, poszła włożyć na prędce chustkę i czepek.
Wszedł schylając się do pomieszkania Państwa Rzegotów, znudzony tą zwłoką Władysław, i zastał tam duży na środku sosnowy stół z okrągłemi na nim drewnianemi kałamarzami, kalendarzem gospodarskim i rejestrami pańszczyzny; łóżko z czterema u góry gałkami i białemi kartonowemi firankami, które na dwie strony regularnie do słupka przywiązane, dużemi z karmazynowych wstążek fantaziami, pokazywały takiego samego koloru wstążkami wiązane poduszki i pracowicie tegoż koloru pikowaną, wytartą, atłasową kołdrę. Naprzeciwko była szafa zielono lakierowana, w której stały kredensowe naczynia; na niej zaś duży we środku kielich rżnięty, z napisem: «Vivat» a obok niego dwie gipsowe farbowane papugi, darowane przez Pana Szambelana Bonusiowi; na oknie pływały w słoju za barometr w wodzie konserwowane piskorze; w ką-