Strona:Elżbieta Jaraczewska - Powieści narodowe 01.djvu/132

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


zupełnie w starodawnym guście, sklepiony i z kratami w oknach; malowanych ścian poplamionych wilgocią, gdzieniegdzie tylko było znać zielonkowaty kolor, z lepiej zachowanym cokolwiek naokoło figlarnym arabeskiem, w którym dawniej pospolitym gustem, dziwacznie widać było połączone ryby i bukiety z kwiatów, lwy, i wazony, bociany i altanki. Kanapka, stołki i firanki były z białego sycu, w duże ciągnione z piwonji girlandy. W alkowie, stało za karmazynowym pawilonem z garnirowanemi poduszkami wysoko posłane łóżko Panny Kunegundy, a w głowach duży krucyfix i Maiki Najświętszej obraz. Z jednej strony, wianek poświęcony na Hoże Ciało, na krzyż z gromnicą; z drugiej na haczyku z podłożoną pod spód atłasową żółtą poduszeczką w staroświeckiej zielonej kopercie, zegarek od którego wisiał tombakowy łańcuch z dewizkami; przy łóżku stały patynki na małym stołeczku, i dwa wyprostowane krzesła zieloną wypełzłą trypą obite, na których leżały, czarna drojetowa, szeroka suknia i tegoż koloru kitajkowy półsalopek; strój żałobny, za oszczędzone zasługi sprawiony przez Pannę Kunegundę na pogrzeb