Strona:E. T. A. Hoffmann - Powieści fantastyczne 02.djvu/186

From Wikiźródła
Jump to navigation Jump to search
Ta strona została uwierzytelniona.


katem, ani moich oczu, jeśli się przeobrazi w człowieka z piasku. Do zobaczenia mój najdroższy. Kocham cię jak zawsze, twoja do zgonu.


III.
NATHANAEL DO LOTARA.

Przykro mi bardzo, że Klara przeczytała list do ciebie pisany. Przeklęte roztargnienie stało się tego przyczyną.
Odpisała mi na to w sposób bardzo głęboki i sceptyczny, dowodząc jasno jak na dłoni: że Koppelius i Coppola są tylko wyrobem mojej wyobraźni, że to tylko widziadła własnej mojej osobistości, które się rozpierzchną, jeśli się zdobędę uznać je za złudzenia.
Niktby się nie domyślił, wnosząc z jej powłóczystego, melancholijnego spojrzenia, do jakiego stopnia rozumek mieszkający w jej pięknej główce, zdolny jest stawiać zasady, klasyfikować kategorye i robić logiczne wywody. Odwołuje się do twego sądu, utrzymując, że oboje o tem rozmawialiście. Mógłbym myśleć, że jej