Strona:Dzieła Wiliama Szekspira T. IX.djvu/83

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
77
AKT CZWARTY. SCENA PIĄTA i SZÓSTA.

Sprawa jest w toku; trzymaj się instrukcyi
I do naszego ciągle zmierzaj celu,
Choć nieraz będziesz musiał jąć się tego
Albo owego — stosownie do sprawy.
Flawiuszowi powiedz, gdzie mnie znajdzie;
Walentyna, Rowlanda i Krassa
Również powiadom o tem i trębaczy
Każ im sprowadzić do bramy. Lecz naprzód
Przyszlij mi tutaj Flawiusza.
Zakonnik Piotr. Spieszę.

(Wychodzi).
(Wchodzi Warryusz).

Książę. Dzięki-ć za pospiech, Warryuszu; idźmy,
Bo jeszcze inni chcą nas przyjaciele
Przywitać tutaj, zacny Warryuszu.

(Wychodzą).
SCENA SZÓSTA.
Plac w pobliżu bramy miasta.
Wchodzą: IZABELLA i MARAANNA.

Izabella. Tak ogródkami mówić, wstręt mi sprawia;
Całąbym prawdę wolała powiedzieć;
Tak go oskarżać, waszem jest zadaniem.
A przecież tak mi uczynić kazano
Dla dobra naszych — jak powiedział — planów.
Maryanna. Idźcie za jego poradą.
Izabella. Ponadto
I to rzekł jeszcze, że gdyby przypadkiem
Mówił przeciwko mnie za moim wrogiem,
Ażebym na to nie zważała; jestto
Lekarstwo gorżkie, lecz skuteczne.
Maryanna. Gdyby
Mnich Piotr —
Izabella. O, cicho; jest i on...

(Wchodzi zakonnik Piotr).

Zakonnik Piotr. Więc chodźcie.
Miejsce znalazłem jaknajdogodniejsze,