Strona:Dzieła Wiliama Szekspira T. IX.djvu/82

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
76
MIARKA ZA MIARKĘ.

jakąś niesprawiedliwość, ma prośby swoje przedłożyć mu na ulicy?
Eskalus. Przytacza tego powody: chce od razu załatwić się z wszystkiemi zażaleniami i ochronić nas na przyszłość od skarg, które odtąd nie będą miały przeciwko nam żadnej mocy.

Angelo. I owszem, proszę, każcie to ogłosić,
A jutro rano przyjdę do was do dom:
Dajcie znać wszystkim, co na mocy stanu
Oraz urzędu mają witać księcia.
Eskalus. Spełnię to, panie: żegnajcie.

(Wychodzi).

Angelo. Dobranoc.
Całkiem mnie czyn ten ubezwładnił, stępił
Zdolność działania. Zbeszczeszczone dziewczę!
I to przez męża, który na to prawo
Ukuł surowe! Gdyby jej wstydliwość
Nie zakazała obwieścić utraty
Swej dziewiczości, jakżeżby mnie mogła
Podać na ludzkie języki! lecz rozum
Czy jej pozwoli? Nie! Bo władza moja
Tyle na sobie dźwiga zaufania,
Ze ktoby chiał niem zachwiać poszczególną
Jakąś potwarzą, wnetby marnie zginął. —
Żyłby, lecz jego niekiełzana młodość
Mogłaby kiedyś pomyśleć o zemście
Za spotwarzone życie, odzyskane
Takim okupem haniebnym. A jednak
A jednak chciałbym, aby żył dotychczas.
Lecz gdy raz człowiek zapomni o cnocie,
Wszystko wspak idzie wbrew jego ochocie.



SCENA PIĄTA.
Pole pod miastem.
Wchodzą KSIĄŻĘ w własnym stroju i zakonnik PIOTR.

Książę. W stosownej porze wręczysz mi te listy.

(

Daje mu listy).

Profos zna nasze plany i zamiary.