Strona:De Segur - Gospoda pod Aniołem Stróżem.djvu/123

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Wówczas Elfy przybiega do generała a pochwyciwszy go za ręce, zaczęła okrywać pocałunkami dodając:
— Najlepszy panie generale, zbyt ostrego dopuścić się pan raczyłeś żartu. Bo rzeczywiście jest to niepodobieństwem. Byłoby nawet śmiesznością! Przyjrzyj się tylko nam, czy potrafilibyśmy oboje odgrywać rolę hrabstwa na błyszczących salonach?
Generał patrząc na głośno śmiejącego się Moutiera i na sędziego, który równie podzielał ogólną wesołość, dopiero wtedy przekonał się, że jego projekt niemożliwy do wykonania.
— To prawda! To prawda! rzekł Zawsze coś takiego głupiego zrobię, że sam po tem żałuję: a więc uważajcie mój projekt, jakby nigdy nie było o nim mowy.
— To, co pan przed chwilą wyrzekłeś, wtrącił Moutier, przekonywa jedynie o nieograniczonej pańskiej dobroci i życzliwości dla nas, za którą najpokorniej i najserdeczniej oboje dziękujemy.
Sędzia śledczy ukłoniwszy się generałowi, wyszedł z izby, mówiąc do siebie:
— Jakiż to szczególny człowiek!

XIV.
Inne projekta generała.

Skoro nareszcie wszyscy zgromadzili się na obiad, Elfy zauważyła, że generał, ma jakieś filu-