Strona:De Segur - Gospoda pod Aniołem Stróżem.djvu/120

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Generał, któremu niezmiernie pochlebiało, że Elfy z takiem współczuciem zajmuje się jego losem, opowiedział z najdrobniejszemi szczegółami wiadomy czytelnikowi wypadek. Jak tylko coś było niejasnego w opowieści generała, wnet Elfy zadawała mu nowe pytanie i generał zmuszonym był bliżej ten punkt określić. Skoro opowiadanie zostało ukończone, Elfy nagle uderzyła się w czoło, jakby sobie coś przypomniała i zawołała:
— Co też to powie na to moja siostra? Zapomniałam oskubać kurę i przygotować ją na potrawę do obiadu; wypada co żywo biedz i zająć się robotą.
— Ależ nie mówiliśmy wcale jeszcze o waszem ślubie? rzekł generał.
— Pomówimy o tem innym razem, panie generale, dodała Elfy wybiegając tak szybko i lekko jak ptaszek.
Generał nie spuszczał z niej oka a następnie wszedł do izby gościnnej, potem zaś do kuchni dla przypatrzenia się, jak też oskubuje ona kurę. Lekki szelest zmusił go do odwrócenia się, skutkiem czego ujrzał sędziego śledczego, który właśnie kończył już spisywać zeznanie. Generał przybrawszy postawę groźną, zapytał:
— Czy przyszedłeś pan aż tutaj, żeby mię na nowo obrazić?
— Przeciwnie panie generale, odpowiedział sędzia, przychodzę aby pana przeprosić za mimo-