Strona:Chimera 1907 z. 28-30.djvu/518

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została skorygowana.
    ANTOLOGIA505
    PIEKŁO.

    ...Porwał mnie Ducha płomienny gryf
    Nad ciężki bezwład materyi brył...
    [Lodowy wicher kosmiczny wył...]
    Na ogniach skrzydeł niósł mnie Ptak-Dziw...

    Jak czarownica w Walpurgi noc,
    Na miotle z ognia leciałem w mrok,
    Ogniem i siarką dyszący smok,
    Pocisk, z piekielnych rzucony proc...

    Jak Rokh baśniowy, jak Ibis-bóg,
    Pędziłem w eter, w gwiaździsty pył...
    [Lodowy wicher kosmiczny wył...]
    A łańcuch kaźni za mną się wlókł...

    ...W płomiennej szacie, z rozpaloną głową,
    Krwawą pochodnią potrząsając dziko,
    Biegłem w mrok, gnany szatańską muzyką
    Krwawych Erynnij, świszczącą, wężową...

    Pędziłem czarnym przepastnym tunelem
    W głębi... w zapadłem podziemiu zgubionem...
    Ryk straszny wstrząsał spalonem mem łonem,
    Jak Samson kolumn chramnych kapitelem...

    Krwawy blask buchnął w tajemnej oddali,
    Kładąc na murach odblask grozy — łunę,
    Gdyby Gorgony lico krwaworune...
    To Brama Piekieł płomieniem się pali!..

    ...Strachem, grozą obłąkany,
    Wpadłem w Ogni Wiecznych żar...
    Piłem płomień z krwawych czar...
    [Podawały je szatany...]

    Pochłonąłem ognia rzeki,
    By zatopić pamięć win...