Strona:Booker T. Washington - Autobiografia Murzyna.djvu/111

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Bostonie, Filadelfii i innych wielkich miastach, a wszędzie generał przemawiał wraz ze mną w interesie Tuskegee. Usiłowania nasze skierowane były do zebrania funduszu potrzebnego na budowę „Alabama-Hall“ i do zapoznania ogółu z naszą działalnością. Pod obu temi względami powiodło się nam zupełnie.
Po tem pierwszem przedstawieniu robiłem już sam wyprawy na Północ po pieniądze. W ciągu ostatnich lat piętnastu zmuszony byłem znaczną część czasu przepędzać zdala od szkoły, ażeby gromadzić fundusze konieczne na coraz większe potrzeby naszego zakładu. Nabyłem sporo doświadczenia, którem chcę podzielić się z czytelnikami. Wiele razy osoby zbierające składki na dobroczynne cele, zapytywały mnie, jakiemi sposobami zdołałem obudzić zainteresowanie i ofiarność publiczności? Przypuściwszy, że żebranina każe mieć jakiś system, powiem, że mój polegał na dwóch sposobach. Pierwszym było ścisłe — w całem znaczeniu — spełnienie obowiązku, w zapoznaniu publiczności i osób, do których się zwracałem o pomoc, z instytucyą, dla której zbierałem, drugim sposobem było nie niepokoić się o ostateczny wynik. To drugie było nierównie trudniejsze do wykonania. Niełatwo to żyć bez troski, kiedy się jest w przededniu spłaty weksli, nie mając ani dolara na ich zaspokojenie. Teraz rozumiem dobrze, jak dalece tego rodzaju troski zużywają nasze siły, pochłaniają całe umysłowe i fizyczne władze, które możnaby daleko korzystniej zużytkować na inną działalność. Częste stosunki, jakie miałem z ludźmi wybitnych stanowisk i wielkiego majątku przekonały mnie, że ci, którzy dokonali najwięcej dobrego, odznaczali się zawsze zupełnem panowaniem nad sobą, spokojem, cierpliwością i pogodą umysłu. Wzorem tego wszystkiego był, według mego zdania, prezydent MacKinley.
Do zdobycia powodzenia w jakiemkolwiek przed-