Strona:Bohater Carlyle'a i nadczłowiek Nietzsche.djvu/042

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


kogo innego n. p. przez duchów złych albo choćby przez swą wybujałą a chorobliwą wyobraźnię. Gdzie dowód, że nim nie był?


Ogniem i mieczem.


»Jakkolwiekbądź Mahomet dokonał rzeczy wielkich, dopiął swego, założył nową religię i zjednał dla niej znaczną część ludzkości.«
Prawda, ale cóż stąd? Czy może stąd wynika, że jest posłannikiem Bożym, Prorokiem prawdziwym? jak utrzymuje. Powodzenie miał, ale wiemy dobrze dlaczego. Oto dzięki sprzyjającym okolicznościom, dorwawszy się władzy, założył państwo silne, co mógł uczynić równie łatwo pierwszy lepszy awanturnik, a potem, gdy szczęście orężowi jego dopisywało, jak Atylla przed nim a Dżyngischan i Tamerlan po nim, dokonał wielkich podbojów i podbitym narodom narzucił swą religię. Otóż jeżeliby z powodu tych podbojów i nawróceń, dokonanych przemocą, miał stać się Prorokiem, to z tej samej przyczyny prorokami byliby i tamci, — byłby Atylla, Dżyngischan i Tamerlan, wielcy i sławni zbóje.


Etyka muzułmańska.


To pewna, że cudów nie dokonał Mahomet, to też na nie się nie powoływał, bo ich zdziałać nie mógł...
Ale może mógł się powołać na swe wielkie cnoty? świętość nadzwyczajną? — życie jaśnie-