Strona:Bohater Carlyle'a i nadczłowiek Nietzsche.djvu/022

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


obficie, w razach nad miarę, w śmierciach częstokroć, od żydów bierze po pięćkroć po czterdzieści plag bez jednej«.[1]
I ten sławny mąż swe życie pełne tak wielkich czynów wieńczy śmiercią męczeńską, dając głowę pod miecz kata dla tej samej wielkiej idei, dla której przez całe życie ponosił trudy i cierpienia. Siebie on nigdy nie szuka. Królestwo Boże i zbawienie dusz ludzkich — oto myśl wzniosła, która jaśnieje w każdym jego uczynku.
Kto to wszystko sobie jasno uprzytomni, — kto jako tako postara się to zrozumieć, ten chyba przyzna, że święty Paweł to prawdziwy nadczłowiek, pojęty po chrześcijańsku.
Tak! św. Paweł — jest bohaterem prawdziwym i to jednym z największych, jakich świat wogóle widział, bo w nim nie tylko ten lub ów czyn pojedyńczy przeszedł miarę zwykłą i był heroicznym, jak czyn Horacyusza Koklesa i innych; — ale ponad tę miarę zwykłą wyniosło go życie całe, cała jego działalność.


Także prawdziwy, choć nie tak wielki bohater.


Na to szczególnie zwróć Swoją uwagę, że poza Kościołem katolickim możesz znaleść niejeden czyn pod pewnym tylko względem bohaterski, ale prawdziwego bohatera nie znajdziesz nigdy. Prawdziwe bohaterstwo, to nasz wyłączny przywilej.

  1. II. Kor. 12.