Strona:Bohater Carlyle'a i nadczłowiek Nietzsche.djvu/015

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


oszołomieni, na ślepo albo w podnieceniu chorobliwem rzucają się w niebezpieczeństwo, — na śmierć, jak to w czasach starożytnych robili kapłani Cybelli, Bellony; w wiekach średnich — biczownicy, a w naszych czasach — fakirzy indyjscy i tureccy derwisze.


Bohater chrześcijański — to więcej niż geniusz.


Więc bohater — to coś więcej, niż człowiek tylko rozumny, lub tylko wielki.
To dalej coś innego, niż geniusz. Prawda, że i w człowieku genialnym widzimy coś Boskiego, ale nie to, co stanowi bohatera. W rozumie geniusza uderza silniejszy nad zwykłą miarę odblask mądrości Bożej wtedy, gdy u bohatera jaśnieje w woli blask wyjątkowy Jego potęgi. Genialność jest cechą umysłu głębokiego, ruchliwego, przenikliwego, twórczego. Geniuszami są wielcy myśliciele i wynalazcy; nieśmiertelną chwałą odznaczający się artyści; światem wstrząsający wodzowie i państwa zakładający prawodawcy; ale bohaterami — ludzie o wzniosłym, nieugiętym, wspaniałomyślnym charakterze, którzy, w swym tryumfalnym pochodzie przez świat, zwyciężają siebie. Geniusz robi odkrycia, bohater dokonywa czynów nadzwyczajnych. Geniusz — to zazwyczaj człowiek nauki i pióra, bohater — to zawsze człowiek czynu. Geniuszami byli Plato, Arystoteles, Dante, Kopernik, Galileusz, Sheakespeare, Mickiewicz, Wolta, Ampère, Pasteur, choć żaden bohaterem nie był. Za to Joanna d’Arc,