Strona:Biblia Wujka 1840 Vol. I part 2.djvu/271

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.
    688
    Rozd. V.KSIĘGI JUDITH.Rozd. V.

    świętémi modląc się poraźił: Exod. 17. 12.

    14.Tak będą wszyscy nieprzyiaćiele Izrael, ieśli będźiecie trwać na tym uczynku któryśćie zaczęli.

    15.Na to tedy upominanie iego prosząc Pana, trwali przed oblicznośćią Pańską,

    16.Tak iż y ći którzy ofiarowali Panu całopalenie, przepasawszy się włośiennicami ofiarowali ofiary Panu, a popiół był na głowach ich.

    17.Y ze wszytkiego serca swego wszyscy prosili Boga, aby nawiedźił lud swóy Izraelski.


    ROZDZIAŁ V.

    Holoternes pyta Achiora o lud Izraelski, on mu powiedział wszytkie rzeczy od początku, co z nimi Pan Bóg czynił, y radzi aby upornie się z nimi nie potykał: co usłyszawszy, rozgniewał się na Achiora.

    1.Y Oznaymiono Holofernesowi hetmanowi woyska Assyriyskiego, iż synowie Izraelscy gotowali się na odpór, y zamknęli drogi przez góry:

    2.Y zapalczywośćią zbytnią zapalił się w gniewie wielkim, y wezwał wszytkich książąt Moab, y hetmanów Ammon,

    3.Y rzekł im: Powiédzćie mi co to iest za lud, który się osadźił na górach: abo które, y iakie, y iako wielkie są miasta ich: co téż iest za moc ich, abo iako ich wiele iest: abo co za Król woyska ich:

    4.A czemu nad wszytkie inne którzy mieszkaią na wschód słońca, ći nas wzgardzili, y nie wyszli przećiwko nam, aby nas w pokoiu przyięli?

    5.Achior tedy hetman wszytkich synów Ammon, odpowiadaiąc, rzékł: Ieśli raczysz słuchać panie móy, powiém prawdę w oczach twoich o tym ludu, który na górach mieszka, a słowo kłamliwe nie wynidźie z ust moich.

    6.Lud ten iest z narodu Chaldeyskiego.

    7.Ten przedtym mieszkał w Mezopotamiiéy, że niechćieli naszladować Bogów oyców swoich, którzy byli w źiemi Chaldeyskiéy. Gen. 11. 31.

    8.Odstąpiwszy tedy ceremoniy oyców swoich, które w mnóstwie Bogów były,

    9.Iednego Boga niebieskiego chwalili, który im też przykazał aby ztamtąd wyszli, a mieszkali w Charan. A gdy głód ogarnął wszytkę źiemię, szli do Egyptu, y tam przez czterysta lat tak się rozmnożyli, że niemogło bydź woysko ich policzone. Gen. 12. 1. Gen. 46. 2.

    10.A gdy ie obciążał Król Egyptski, a w budowaniu miast swoich gliną y cegłą zniewolił ie: wołali do Pana swego, y karał wszytkę źiemię Egyptską rozmaitémi plagami.

    11.A gdy ie Egyptćianie wyrzućili od śiebie, a plaga od nich ustała, y zaś ie chćieli poymać, y do swoiéy niewoli zawróćić: Exod. 12. 33.

    12.Gdy ći ućiekli, Bóg nieba otworzył morze, tak iż ztąd y zowąd wody iako mur stanęły, a ći suchą nogą, po dnie morskim idąc przechodzili. Exod. 14. 22.

    13.Na którym mieyscu gdy ich niezliczone woysko Egyptcianów goniło, tak wodą okryte iest: że ani ieden nie został, któryby co się stało potomkóm opowiedział.

    14.A wyszedszy z morza czér-

    we-