Strona:Biblia Wujka 1840 Vol. I part 2.djvu/258

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
675
Rozd. V.KSIĘGI TOBIASZOWE.Rozd. VI.

go, a gdy się wróćisz, oddamći twą zapłatę.

15.Y rzékł mu Aniół: Ia go dowiodę, y zaś przywiodę do ćiebie.

16.Któremu Tobiasz odpowiedźiał: Proszę ćię powiédz mi z któregoś ty domu abo pokolenia.

17.Rzékł mu Raphael Aniéł: Pytasz się o narodźie naiemnikowym, czyli o samym naiemniku, któryby szedł z synem twoim?

18.Ale abym ćię nie frasował, ia iestem Azariasz syn Ananiasza wielkiego.

19.Odpowiedział Tobiasz: Z wielkiegoś ty rodu. Ale proszę nie gnieway się, żem się chćiał dowiedźieć rodu twego.

20.A Aniół rzékł mu: Ia zdrowego zawiodę, zaś zdrowego tobie przywiodę syna twego.

21.A Tobiasz odpowiadając rzékł: Idźćież sczęśliwie, a Bóg niechay będźie w drodze waszéy, y Aniół iego niechay z wami idźie.

22.Wszytko tedy nagotowawszy co mieli niéść w drodze, pożegnał Tobiasz oyca swego y matkę swoię, y poszli oba społu.

23.A gdy wyszli, poczęła matka iego płakać y mówić: Podporę starośći naszéy odiąłeś, y odesłałeś od nas.

24.Boday nigdy nie były te pieniądze, po któreś go posłał.

25.Bośmy dosyć mieli na ubostwie naszym, żeśmy to sobie mogli za bogactwa poczytać żeśmy patrzyli na syna naszego.

26.Y rzékł iéy Tobiasz: Nie płacz, zdrów dóydźie syn nasz, y zdrów się wróći do nas, y oglądaią go oczy twoie.

27.Bo wierzę iż Aniół Boży dobry poprowadźi go, y dobrze sprawi wszytko, co się dźieie około niego, tak iż z radośćią wróći się do nas.

28.Na te słowa przestała matka płakać, y umilkła.


ROZDZIAŁ VI.

Aniół Tobiasza młodego od ryby wybawił, a powiedźiał mu co za użytek był serca, wątroby, y żółći iéy: każe mu poiąć Sarę, y uczy go iako miał w małżeństwo wstąpić.

1.A Tobiasz poszedł, y pies za nim bieżał, a piérwszym noclegiem został przy rzece Tygris.

2.Y wyszedł aby umył nogi swe, a oto ryba okrutna wyszła aby go pożarła.

3.Któréy zlęknąwszy się Tobiasz, krzyknął wielkim głosem, mówiąc: Panie rzuca się na mię.

4.Y rzékł mu Aniół: Uchwyć ią za skrzelle, a ćiągni ią do śiebie. Co gdy uczynił, wyćiągnął ią na suszą, y ięła się miotać przed nogami iego.

5.Tedy mu rzekł Aniół: Rozpłatay tę rybę, a serce iéy, y żółć, y wątrobę schoway sobie: bo to rzeczy są potrzebne do lékarstw pożyteczne.

6.Co gdy uczynił, upiékł mięso iéy, y wźięli z sobą na drogę: ostatek nasolili, coby im dostało ażby przyszli do Rages miasta Medskiego.

7.Spytał tedy Tobiasz Anioła, y rzekł mu: Proszę ćię braćie Azariaszu, żebyś mi powiedźiał co za lékarstwo będą miały te rzeczy któreś z ryby schować kazał?

8.A odpowiadaiąc Aniół, rzékł mu: Serca tego cząstkę, ieśli włożysz na węgle, dym iego odpędza wszelakie czarty, choć od mę-

43*ża,