Strona:Biblia Wujka 1840 Vol. I part 1.djvu/68

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
63
Rozd. XXXIII.KSIĘGI I. MOYŻESZOWE.Rozd. XXXIV.

3.A sam wprzód idąc pokłónił się aż do źiemie śiedm kroć, aż nadiechał brat iego.

4.Bieżąc tedy Ezaw przećiw bratu swemu, obłapił go: y śćiskaiąc szyię iego, y całuiąc płakał.

5.A podniózszy oczy, uyźrzał niewiasty y dźieći ich, y rzékł: A ći, co zacz są? a ieśli do ćiebie należą? Odpowiedźiał: Drobióżdżek iest, który darował Bóg mnie, słudze twemu.

6.A przybliżywszy się służebnice y synowie ich, nakłónili się.

7.Przystąpiła téż Lia z dźiećmi swemi: a gdy się takież pokłónili, ostateczni, Iozeph y Rachel pokłón uczynili.

8.Y rzékł Ezaw: Cóż to za hufy, którem potkał? Odpowiedźiał: Abych znalazł łaskę przed panem moim.

9.A on rzékł: Mam dosyć, braćie móy, miéy ty swoie.

10.Y rzékł Iakob: Niechćiéy tak, proszę: ale ieślim znalazł łaskę w oczach twoich, prziymi mały dar z ręku moich; bom tak widźiał oblicze twoie, iakobym widźiał oblicze Boże. Bądż mi litośćiw,

11.A prziymi błogosławieństwo, któremći przyniósł, y które mi darował Bóg, daiący wszytko. Ledwie za przymuszeniem braterskiem prziymuiąc,

12.Rzékł: Iedźmy pospołu, a będę towarzyszem drogi twoiéy.

13.Y rzékł Iakob: Wiész, panie móy, że drobióżdżek młodźiuśienki, owce téż y krowy ćielne mam z sobą: którym ieśli gwałt uczynię w chodzeniu, odéydą mi iednego dnia wszytkie stada.

14.Niech wprzód iedźie pan móy przed sługą swoim: a ia póydę z lekka za nim w tropy iego, iako obaczę, że nadęży móy drobióżdżek, aż prziydę do pana mego do Seir.

15.Odpowiedźiał Ezaw: Proszę ćię, niechay wżdy z ludu, który iest zemną, zostaną towarzysze drogi twoiéy. A on rzékł: Nie potrzeba tego: tylko mi tego trzeba, abym nalazł łaskę przed obliczem twoiem, panie móy.

16.Wróćił się tedy onego dnia Ezaw drogą, którą był przyiachał, do Seir.

17.A Iakob przyszedł do Sochot: gdźie zbudowawszy dóm, a rozbiwszy namioty, nazwał imię mieysca onego Sochot, to iest Namioty.

18.Y przyszedł do Salem, miasta Sichimczyków, które iest w źiemi Chananeyskiéy, potym iako się zwróćił z Mezopotamiiéy Syriyskiéy, y mieszkał przy miasteczku. Joan. 4

19.Y kupił sztukę pola, na któréy był rozbił namioty, od synów Hemora, oyca Sichemowego, za sto iagniąt.

20.Y zbudowawszy tam ołtarz, wzywał na nim naymocnieyszego Boga Izraelowego.


ROZDZIAŁ XXXIV.

Dla gwałtu, który się Dynie stał, Sychomowie naprzód się obrzezali: potem od Synów Iakobowych byli wygładzeni, y miasto zburzono: dla czego wżdan Iakob syny swe Symeona y Lewi pofukał.

1.Y Wyszła Dyna, córka Liiéy, aby oglądała niewiasty onéy krainy.

2.Którą uyźrzawszy Sichem, syn Hemora Heweyskiego, kśiążę onéy źiemie, rozmiłował się iéy:

y