Strona:Biblia Wujka 1840 Vol. II part 2.djvu/303

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    wzywane nad nami mało nie iest zgwałcone: y dźiatki nasze hańbę odniosły, y kapłani naszy są popaleni, y Lewitowie naszy w niewolą zaszli, y panny nasze są splugawione, y niewiasty nasze pogwałcone: y sprawiedliwi naszy są pobrani, y dźiatki nasze są potracone, y młodzieńcy naszy służyli, a mocarze naszy słabymi się stali.

    23.A co iest nawiętsza, Pieczęć Sion, bo iest odpieczętowano z chwały swéy. Bo y podane iest w ręce tych którzy nas mieli w nienawiśći.

    24.A przetóż ty odrzuć smętek twóy, a odeymi od siebie wielkość boleśći, abyć Mocny był miłośćiw, a Nawyższy dać odpoczynek odpoczynienie od prac.

    25.Y stało się gdym z nią mówił, wnet roziaśniała się twarz y piękność iéy, a weyźrzenie iéy błyskało się tak iżem się iéy barzo lękał, y myśliłem coby to było.

    26.A oto wnet wydała wielki głos strachu pełny, że się zruszyła źiemia od głosu niewiasty. Y widźiałem:

    27.A oto nie było więcéy widać niewiasty, ale miasto budowane było, y mieysce ukazowano z fundamentów wielkich: y zlękłem się, y zawołałem wielkim głosem, y rzekłem:

    28.Gdzież iest Uriel Aniół, który z pierwu był przyszedł do mnie? bo on uczynił żem ia przyszedł w to wielkie odeszćie od rozumu, a koniec móy obrócił się w zepsowanic, a modlitwa moia w pohańbienie.

    29.A gdym ia to mówił, oto przyszedł do mnie, y uyźrzał mię.

    30.A otom ia leżał iako umarły, y odszedłem był od rozumu, y uiął mię za rękę prawą, y pośilił mię, y podniósł mię na nogi, y rzekł mi:

    31.Cóżći się dźieie, a przecz rozum twóy iest strwożony, y myśl serca twego? o cóż się frasuiesz? Y rzekłem:

    32.Iżeś mię opuścił, a iam uczynił według powieści twoiéy, y wyszedłem na pole, y otom widźiał, y widzę czego wypowiedźieć nie mogę. Y rzékł mi:

    33.Stóy iako mąż, a wzruszę ćię. Y rzekłem:

    34.Mów ty Panie móy we mnie, niechćiey mię opusczać abych darmo nie umarł.

    35.Bom widźiał czegom niewiedźiał, a słyszałem czemum nie zrozumiał.

    36.Aboć mię smysł móy omyla, abo się śni duszy moiéy.

    37.A prżetóż teraz proszę ćię oznaymi słudze twemu o tym zachwyceniu.

    38.Y odpowiedział mi, y rzekł: Słuchay mię a nauczę ćię, y powiem ći o tym czego się boisz. Bo tobie Nawyższy obiawił wielkie taiemnice.

    39.Widział prostą drogę twoię, iżeś się bez przestanku frasował dla ludu twego, a byłeś barzo żałośćiw dla Sionu.

    40.A przetóż takowe iest zrozumienie widzenia tego, któreś mało przed tym widźiał.

    41.Którąś widźiał płaczącą, począłeś ią ćieszyć:

    42.A teraz iuż nie widźisz osoby niewieśćiéy: aleś widział miasto które budowano.

    43.A iżći ona powiedźiała o śmierći syna swego, tedy ten iest wykład.

    44.Ta niewiasta którąś widźiał, iest Sion: a że z tobą mówiła, którą y teray uyźrzysz iako miasto budowane.