Strona:Biblia Wujka 1840 Vol. II part 2.djvu/304

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.



45.A coć powiedźiała, że przez trzydzieśći lat niepłodną była: dla tego, iż trzydzieśći lat było gdy iescze w nim ofiara nie była sprawowana.

46.Y stało się po trzydzieśći lat, Salomon miasto zbudował, y ofiary sprawował: tedy był kiedy niepłodna syna porodziła.

47.A coć powiedźiała, iż go wychowała z pracą, toć było mieszkanie w Jeruzalem.

48.A iż ći rzekła, iż syn móy wszedszy do łożnice swey umarł, y trafił mu się przypadek, ten iest upadek który się stał w Jeruzalem.

49.A otoś widział podobieństwo iego, a iż syna płakała, począłeś ią cieszyć: a o tych rzeczach co się przydały toć było trzeba powiedzieć.

50.Teraz tedy Nawyższy widźi że się z serca zasmucił, a iż ze wszytkiego serca ćierpisz za nię, pokazał ći iasność chwały iéy, y piękność ochędostwa iéy.

51.Bo dla tego mówiłem ći abyś został na polu, gdzie dóm nie iest zbudowany.

52.Bom ia wiedźiał iż ći to Nawyższy okazować poczynał.

53.A przetom ći rzekł abyś wyszedł na pole, gdzie niemasz gruntów budowania.

54.Bo się téż nie mogła robota budowania ludzkiego ostać na mieyscu, gdzie poczynało się okazować miasto Nawyższego.

55.Atak ty niebóy się, a niech się nie lęka serce twoie: ale wnidź a ogląday iasność y wielkość budowania, ile mogą przeyźrzéć oczy twoie:

56.A potym usłyszysz, ile może słuch uszu twych słyszeć.

57.Bo ty iesteś błogosławieńszy nad wiele innych, y powołanyś od Nawyższego, iako mało innych.

58.Zostaniesz tu iescze na iutrzeyszą noc:

59.A okażeć Nawyższy widzenia rzeczy koniecznych, które uczyni Nawyższy tym co mieszkaią na źiemi czasów ostatecznych.

60.Y spałem przez onę noc, y przez drugą, iako mi roskazał.


ROZDZIAŁ XI.

Orzeł Esdraszowi w widzeniu pokazany, który sobie przywłasczył państwo wszego świata.

1.Y Widźiałem sen, a oto orzeł wychodźił z morza, który miał skrzydeł dwanaśćie z pierza, y trzy głowy.

2.Y widźiałem, a oto skrzydła swe rozciągał na wszytkę źiemię, a wszytkie wiatry niebieskie wiały nań, y zbierały się.

3.Y widziałem, a z pierza iego wyrastało pierze przeciwne, a one się w drobne a w małe pióreczka obracały;

4.Bo głowy iego stały z pokoiem: a śrzednia głowa była więtsza niż inne głowy, lecz ona z nimi spokoiem stała.

5.Y widziałem, a oto orzeł latał w swoim pierzu, a królował nad źiemią, y nad tymi, którzy mieszkaią na niéy.

6.Y widźiałem, że wszytko pod niebem było mu poddano, a żaden się mu niesprzećiwił, ani ieden z stworzenia które iest na źiemi.

7.Y widźiałem, ano orzeł wstał na paznokty swoie, y puścił głos do pierza swego mówiąc:

8.Nie wszytkie społu czuycie: spićie każde na mieyscu swym, a na czas czuyćie.