Strona:Baśń o dobrej wróżce (1939).djvu/22

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ca. Gdy już niebo zrobi się czerwone, a słońce zniży się prawie do horyzontu, wyjdźcie z ukrycia i starajcie się przerwać pracę swych ojców. Opowiadajcie im o swym losie, ale mówcie tylko szczerą prawdę. Nie pijcie też przez cały czas nic innego, jak tylko czystą wodę.
Dzieci pożegnały wróżkę i poszły przed siebie. Przed zachodem słońca ujrzały dużą polanę. Pracowało na niej dwóch mężczyzn. Alma i Janek z trudem poznali w nich swoich ojców, gdyż brody urosły im aż do pasa, a włosy sięgały ramion. Z wielkim pośpiechem robili motyką dołki i wsadzali w nie żołędzie. Sierotki ukryły się w gąszczu, a gdy niebo przybrało kolor czerwony, wyszły z ukrycia i rzuciły się na szyje swym tatusiom. Ale oni nie poznali swych dzieci i odsunęli je gniewnie.

— Nie przeszkadzajcie nam w pracy — zawołali. — Jeszcze dużo żołędzi zasadzimy, zanim noc zapadnie.

20