Strona:Asnyk Adam - Pisma 03. Wydanie nowe zupełne.djvu/186

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    II.

    TAORMINA.


    Na urwisku prostopadłem,
    Na uciętych skał marmurze,
    Ponad modrych mórz zwierciadłem
    Taormina błyszczy w górze.

    Jak jaskółczych gniazd gromada,
    Przyczepiona do urwiska,
    Tarasami w przepaść spada,
    Białe domki w błękit ciska.

    Odwrócona ku wschodowi
    W głąb Jońskiego patrząc morza,
    Pierwsze świtu blaski łowi,
    Które grecka śle jej zorza.

    Na błękitów malowidle
    O minionych czasach marzy:
    Wysunięty na jej skrzydle
    Grecki teatr siadł na straży.