Strona:Arumugam książę indyjski.djvu/85

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


naocznymi świadkami do pałacu namiestnika angielskiego i poprosił o posłuchanie, mówiąc, że rzecz jest nagła i dotyczy napaści i morderczego zamachu. Wpuszczono go natychmiast do sali poczekalnej. Stanąwszy przed namiestnikiem, odezwał się O. Franciszek głosem drzącym od wzruszenia:
„Błagam o pomoc Mylordzie, ale spieszną. Książę Arumugam, syn radży, który przyjął chrześcijaństwo, porwany został z mego kolegium dzisiajszej nocy, a wrogowie okrutnic się nad nim pastwią. Na tę wiadomość zapłonęło gniewem oblicze namiestnika, lecz pohamowawszy oburzenie, zapytał szybko:
„Czy to prawda? Któż to widział?“ Na te słowa wystąpił syn woziwody i w krótkich słowach poświadczył, iż widział to na własne oczy. Skoro tylko wymienił miejsce, dokąd wrogowie Arumugama zawiedli księcia, namiestnik silnie zadzwonił. Wchodzacemu adjutantowi dał zaraz nakaz, aby z rotą jeźdźców pospieszył na miejsce, księcia uwolnił, a jego uwodzicieli dostawił żywych czy martwych. Dodano mu syna woziwody jako przewodnika. Gdy rota, której namiestnik z okna polecił jak największy pospiech i oględność, w galopie ruszyła, gubernator zwrócił się do O.:Franciszka i rzekł:
„Przewielebny ojcze, powiedzże mi, jak się to stało. Znam księcia osobiście i nie