Strona:Arumugam książę indyjski.djvu/84

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ponawiali niemiłosiernie biczowanie znowu pytali:
„Ktoś ty taki?“ na co im znowu odpowiadał:
„Zrządzeniem miłosierdzia Bożego jestem ckrześcijaninem.“ I znów go chłostali i znęcali się nad nim, krzycząc:
„Nie prawda, zowiesz się Arumugamom i jesteś radżą, który się przeniewierzył bogom Hindusów. Jeśli nie wyrzeczesz się Chrystusa, nie dożyjesz dnia jutrzejszego.“ On zaś wołał! “
Wolę dać życie, aniżeli wyrzec się Jezusa i postradać łaskę Jego.“ Ojcze, serce mi pękało, gdym to słyszał i widział, ale aniół opiekuńczy szepnął mi, abym pospieszył do O. Franciszka i błagał go o ratunek. Usłuchałem rady Jego i otóż mnie macie!“
O. Franciszek słuchał z naprężoną uwagą opowiadania malca. Stojący tuż przy nim Pietrek zacisnął pięści i krzyknął z rozognionym wzrokiem:
„O. Franciszku, daj nam broń i wyślij wszystkie sługi Twoje, a ocalimy go!“
O. Franciszek ochłonąwszy z przestrachu i uspokoiwszy się nieco, rzekł:
„Nie, nie nasze to zadanie, dzieci. Namiestnik angielski winien mu przywrócić wolność. Chódźcie ze mną do niego!“
Wybrał się więc O. Franciszek z Winfriedem, Piotrem i synem woziwody, jako