Strona:Arumugam książę indyjski.djvu/79

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


„Ojcze!“ zawołał, ściskając sędziwego nauczyciela, „ojcze, otóż masz swego syna; ale błagam cię, udziel mi natychmiast Chrztu świętego, gdyż pędzą w ślad za mną i wszystkiego użyją moi krewni, aby mnie w swą moc dostać.“
Ojciec Franciszek zawołał: „Synaczku mój, czy wiesz, co cię czeka, jeżeli zostaniesz chrześcijaninem?“
„Tak jest, ojcze! wiem, i gotów jestem cierpieć i umrzeć za wiarę, jeśli inaczej być nie może!“ odparł Arumugam.
Nie ociągał się też dłużej O. Franciszek. Na godzinę przed zwykłym czasem obudzono wszystkich wychowańców zakładu. Jakże się zdumieli i cieszyli, gdy w kaplicy stanął przed nimi O. Franciszek, prowadząc za rękę Arumugama i rzekł:
„Kochane chłopcy, widzicie przed sobą Arumugama, o którego nawrócenie, tak gorące modły zasyłaliście do nieba. Żąda on teraz Chrztu św. Módlcie się zań, bo teraz może go czekać ciężka walka.“
Gdy O. Franciszek zapytał księcia: „Synu, jakież ci mam nadać imię przy chrzcie?“ odpowiedział Arumugam:
„Pragnę nazwać się Janem i być ulubionym uczniem Chrystusa.“
Winfried, który dowiedziawszy się o pojawieniu się Arumugama przybiegł szybko,