Strona:Arumugam książę indyjski.djvu/65

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


bana, zbijał Suamiego i jego uczniów na wielkie ich zmartwienie. W końu jednak pomiarkowali, skąd książę czerpie tę mądrość. Rozciągnęli nad nim czujną straż i nie pozwolili mu samotnie przechadzać się po ogrodzie.
Łatwo odgadnąć, jak to martwiło Arumugama. Odcięto mu bowiem wszelką drogę zasięgania rady u przyjaciół i czerpania u nich pociechy. Jeszcze brakło dziesięć miesięcy do pory, w której miał przestać być uczniem Suamiego. W tem naraz niespodziany wypadek nadał inny obrót kolejom życia jego. Mistrz muzyki Winfried już od dawna pragnął odwiedzić swego młodego przyjaciela i korzystając z wakacyi szkólnych wybrał się w drogę na Ceylon. Przyłączył się do niego dziki Pietrek, dawny współuczeń księcia, który tymczasowo złożył był egzamin i liczył na posadę w rządzie angielskim. Winfrieda, jako Anglika, wpuszczono do klasztoru Braminów, nie czyniono też trudności i Pietrkowi, który uchodził za lokaja muzyka. Pokazano przybyszom ogród, kurytarze, krużganki i pagodę z bożyszczami. Arumugam nie pokazał się na oczy; Suami bowiem kazał go mieć pod strażą i wzbraniał mu iść do gości, gdyż odwiedziny te zdawały mu się cokolwiek podejrzane. Piotr oglądał się