Strona:Arumugam książę indyjski.djvu/62

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


chrześcijańskich. przyjaciół, to w tajnych schadzkach usilnie go napominał, ażeby cierpliwie wytrwał i powtórzył mu powyżej przytoczone słowa O Kolumbana. Niezadługo też nadszedł list O. Franciszka, zawierający te same rady.
„Zostań,“ mówił nauczyciel Arumugama, „te dwa lata u Braminów, jeśli cię nie będą nakłaniać do bałwochwalstwa. Staraj się szczerze poznać pisma i naukę bramińską, ich wiarę i obrzędy, ażebyś później tem dobitniej zdołał wykazać całą ich niedorzeczność. Módl się gorąco do Matki Boskiej i twego anioła opiekuńczego, a nie przyjdzie ci nigdy na myśl wyrzec się Chrystusa i uwierzyć w przesądy Braminów.“
To pismo O. Franciszka dodało Arumugamowi wiele otuchy. Nie czuł też tak dotkliwie swego osamotnienia, gdyż w pewnych dniach przybywał pod mur ogrodowy wierny Tomek, przynosił mu potajemnie nabożne książki, które go utwierdzały w wierze. Przez niego też przysłał mu O. Kolumban swe pozdrowienie i przestrogi.
Tak minął rok cały. Każdego dnia musiał Arumugam słuchać po kilka godzin wykładów Suami-Wadżadyszy. Suami siadał zwykle na krześle europejskiem, podarunkiem jakiegoś Anglika. Po bokach jego stawało czterech sług w bogatych jedwa-