Strona:Arumugam książę indyjski.djvu/61

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


było potrzeba, gdyż misyonarzem był ojciec Kolumban, pobożny mnich zakonu Benedyktynów, zajmujący się troskliwie losem Arumugama i Tomasza. Gdy Tomek cokolwiek odzyskał siły, zaprowadził O. Kolumbana ku klasztorowi Braminów i udało im się widzieć potajemnie Arumugama i dodać mu ducha. Tomasz pragnął serdecznie namówić. swego dobroczyńcę do ucieczki, i możeby nie było tak trudno dotrzeć do morza i na łódce rybackiej wymknąć się z. Ceylonu. Ale O. Kolumban słusznie zauważył:
„Na cóżby się to zdało? Jeśli Arumugam wróci do Tryczynapalli i zamieszka w domu O. Franciszka, to radża każe go przymusowo odstawić do swego pałacu i użyje gorszych sposobów, aby mu wybić z głowy ochotę do chrześcijaństwa. O wiele lepiej przysłużymy się Arumugamowi tutaj. Wszakże sam powiedział, że Bramini go nie zmuszają do bałwochwalstwa. Zaczekajmy przeto, a skoro się przekonamy, że jego przekonanie i stałość w zasadach wystawione będą na niebezpieczeństwo, wtedy będzie czas pomyśleć o ułatwieniu mu jego ucieczki.“
To rozumowanie przemawiało do przekonania Tomasza. Lubo żałował młodego księcia, który w pierwszych miesiącach swej niewoli tęsknił do O. Franciszka i swych