Strona:Arumugam książę indyjski.djvu/52

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


niespokojni i podwoili swe modły. Już nie — którzy poczęli tracić nadzieję, wtem nadszedł niespodzianie list z Ceylonu. List ten pisany był przez jednego z misyonarzy do Ojca Franciszka i mocno go zadziwił. Zawołał natychmiast do kolegium Winfrieda i wozi — wodę i powiedział im, jaka jest treść pisma.
Misyonarz z Ceylonu doniósł O. Franciszkowi, że przed kilku dniami odwiedził go chłopiec chrześcijański z Tryczynapalli, imieniem Tomasz, syn woziwody. Chłopiec ten był strudzony długą podróżą i tak pokaleczone miał nogi, ze ledwie mógł ustać. Odzyskawszy cokolwiek siły, opowiedział mu dziwną historyą o synu jedynaku radży Tryczynapalskiego. Historya ta nie zdaje się być wymysłem, gdyż rzeczywiście przybył do klasztoru Bonzow Suami-Widyadyszy młody książę z Tryczynapalli. Ten Tomasz prosił misyonarza, aby jak najspieszniej pisał do O. Franciszka i uspokoił ojca jego woziwodę, Winfrieda i innych przyjaciół względem losu młodego księcia. Chłopiec ten misyonarzowi tak opowiadał dzieje swej podróży:
„Wieczorem dnia owego, w którym młody książę moją chorą matkę odwiedził, zaczaiłem się w pałacu radży, wiedząc, że zakładano siodło na słonia. Około północy wyprowadzono zwierzę ze stajni; radża, Arumugam