Strona:Arumugam książę indyjski.djvu/21

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ko na jego przyjęcie; wejdzie on do oddziału średniego; liczy bowiem lat dwanaście. “
„Hura,“ wrzasnął mały Pietrek, żwawy chłopczyna, na którego twarzy szkliła się para ognistych oczu, „wtedy będzie ze mną w jednym oddziale!“
Ojciec Franciszek podniósł palec, pogroził małemu krzykaczowi, a cała rzesza rozproszyła się jak stado wróbli. Jedni pobiegli do swych ław i książek i zaczęli je porządkować; wstyd ich bowiem ogarniał na samą myśl, że mały poganin mógłby zauważyć nieład w ich rzeczach. Drudzy podskoczyli do ogrodu, zrywali kwiaty i gałązki, aby przystroić izdebkę spodziewanego kolegi. Inni wykrawali papę i wypisywali na niej wielkiemi głoskami: „Witaj Arumugamie! “
Imię to mocno ich korciło. „Pfe!“ za — wołał mały, żółtawy Hindus, zadzierając noska, „cóż to za cudackie imię! Brzmi ono tak, jakby wszystkie chude krowy Faraona poczęły razem ryczeć: mu-mu-mu!...“
„Nie!“ zawołał inny, „imię to jest daleko gorsze, jest ono wynalazkiem dyabła, gdyż Arumugam jest pogańskim bałwanem o sześciu twarzach.“
„Szkoda, że nie ma siedmiu twarzy,“ napomknął trzeci, „wtedy bowiem przypominałby siedm grzechów śmiertelnych,“