Strona:Artur Oppman - Pieśni o sławie.djvu/162

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.

    Serca tęsknią, oczy płaczą,
    Dni jaśniejszych świadki...
    Tam za lasem kruki kraczą...
    Rwij się, rwij, piosenko...



    IV.

    Jesienną cichą nocą
    Martwe gwiazdy migocą.
    Sine niebo spoziera,
    Jak pierś ludzka zamiera
    Jesienną cichą nocą.

    Budzi się w trumnach próchno,
    Bory i dwory głuchną,
    Leżą pola i łany
    W drętwej grozie nieznanej...
    Budzi się w trumnach próchno.

    Starych zamków zwaliska,
    Gdzie srebrem księżyc błyska,
    Do życia znowu wstają,
    Ludne umarłych zgrają
    Starych zamków zwaliska...

    Polonez na ruinie
    W półmroku nocnym płynie:
    Tu mignie hełm rycerski,
    Tu brzęknie śmiech szyderski.
    Polonez na ruinie...