Strona:Artur Gruszecki - Nowy obywatel.djvu/256

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Tak jazda... a słowo daję... ale i ekspedytor z nami, to dobry chłop.
Wnet wyszukano furmanki, i całe towarzystwo jechało do Popielówki.
Pani Zofia z naczelnikiem w powozie, a reszta panów najętymi wózkami, śmiejąc się, hałasując, śpiewając fałszywie piosnki operetkowe.
We dworze trwała zabawa do białego dnia.