Strona:Antoni Lange - Pogrobowcom.djvu/29

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Na Krzyżaki czy Tatary,
Na obronę świętej wiary?

Na skrwawione pojrzy sioła,
Lecz nie widzi tam szlachcica:
Ale straszne jakieś czoła,
Ale groźne jakieś lica.
Nie Tatara, nie Krzyżaka,
Ale Gontę — Żeleźniaka.

W mgły się rozwiał tłum rycerski,
Znikły szlachty mężne duchy...
Hej, kto idzie, kto?! Napierski!
Kto?! wzburzona ciżba Muchy!
Kto?! gromada pogan krwawa —
Zbuntowany lud Masława!

Kto? Głowacki a Kiliński
Przy Masławie i przy Musze!
Jakiś hufiec barbarzyński —
Nie żupany — nie kontusze
Lecz łachmanów dzika groza:
Mater, mater dolorosa!