Strona:Antoni Lange - Pogrobowcom.djvu/19

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


V.

I była pierś nasza tak pusta,
A krew tak kipiała pożarem,
Pragnieniem tak wyschły nam usta,
Że jednym zapomnień nektarem,
Co życia boleści rozproszy,
Nam kielich się zdawał i harem —
I szliśmy utonąć w roskoszy,
Wołając jak ludy, co giną:
Rozkoszy! rozkoszy! rozkoszy!
Niech żyją igrzyska i wino!
Rozkoszy! rozkoszy! rozkoszy!
Ucałuj, uściśnij dziewczyno!
Chcesz groszy, dziewczyno, masz groszy!
Niech chwile upojeń nam płyną
W puharach i pieszczot rozkoszy!
Ucałuj dziewczyno-gadzino!