Strona:Antoni Kucharczyk - Z łąk i pól.djvu/128

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Z niebiosów śniegu płatki padają na ziemię,
Wichura z nich formuje śnieżyste mogiły,
Na dni życia mej wiosny, co się już przeżyły..
A reszta życia idzie w zagrobową ziemię...

Wichura już formuje śnieżyste mogiły,
Boże daj mi gdy spocznę w ojczystym kurhanie,
Aby Ojczyzna moja i moje kochanie
Przez całą mi się wieczność, jak w dni wiosny śniły...