Strona:Antoni Ferdynand Ossendowski - Orlica.djvu/104

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



ROZDZIAŁ VIII.
Poszukiwacze skarbów

Ras z Soffem prowadzili pomyślnie swój proceder zaklinaczy. Czasami był taki popyt na widowisko, że pracowali równocześnie w różnych miejscach Dżema el Fna, dając przedstawienie na własną rękę i dzieląc się rzetelnie zarobkami. Takie życie pozwoliło Rasowi zawiązać dużo pożytecznych dla niego znajomości, szczególnie zaś śród meskinów.
Żebracy stanowili tu potężną klasę ludności, która miała wszędzie wolny wstęp, o wszystkiem wiedziała, przerzucając się z miasta do miasta. Organizacja meskinów jest również stara, jak Mahreb, i rządzi się podług własnej, odwiecznej tradycji.
Ras uczył się od meskinów ich umiejętności wykorzystywania słabostek ludzkich, ich sztuki zmieniania powierzchowności, głosu i sposobów skamłania. Przychodząc do ich barłogów, gdzie miał już serdecznych przyjaciół, zabawiał ich swemi wężami, a sam uczył się od żebraków sposobów skomplikowanej maskarady, gdy to „ślepy“, wykorzystawszy to kalectwo, stawał się niemową, lub paralitykiem, aby po pewnym czasie znowu przejść na ślepotę.
Przejął od żebraków całą litanję różnych świętych „uali“, których imieniem meskini błagali o jał-