Strona:Anton Czechow - Partja winta.djvu/74

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


receptę, to też machnąłem ją według wszelkich zasad sztuki lekarskiej:
Rp. Sic Transit 0,15
Gloria mundi 1,0
Aquae distillatae 0,1.
Co dwie godziny po stołowej łyżce.
Dla pani Siełowej.
Dr. Zajcew.
Rano, gdym już, gotowy do odjazdu z walizką w ręku żegnał się na zawsze z moimi nocnymi znajomymi, Fiedia, trzymając mnie za guzik i wciskając mi dziesięciorublówkę, przekonywał mnie:
— O, nie, pan musi przyjąć! Zwykłem płacić za każdą uczciwą pracę! Pan się uczył, pracował! Wiedzę swą zdobył pan w pocie czoła i krwawym znoju. Ja to rozumiem!
Cóż miałem robić? Musiałem przyjąć dziesięciorublówkę!
Tak mniej więcej spędziłem noc przed rozprawą sądową. Nie będę opisywać uczuć, które mną miotały w chwili, gdy otworzono drzwi i woźny sądowy wskazał mi miejsce na ławie oskarżonych. Wyznam tylko, że zbladłem ze wstydu, gdy obejrzawszy się, spotkałem się z tysiącami zwróconych na mnie oczu; wyczytałem w poważnych, napuszonych, uroczystych twarzach sędziów przysięgłych swój wyrok...
Lecz nie jestem w stanie opisać, ani czytelnik wyobrazić sobie mojego przerażenia, gdy, spoj-