Strona:Anioł Stróż Chrześcianina Katolika.djvu/383

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jezu, u kamiennego słupa niemiłosiernie biczmi usmargany.
Jezu, aż do mózgu przez czaszkę ciernia kolcami ukorownowany,
Jezu, z naigrawania od żydów na pośmiewisko purpurą odziany,
Jezu, w głowę trzciną ubity, Królu boleści klęcząc naigrawany,

Jezu mój kochany!

Bądź pozdrowiony! Bądź pochwalony!
Dla nas zelżony, * Wszystek skrwawiony,
Bądź pozdrowiony! Bądź wysławiony!
Boże nieskończony!


Rozmowa duszy z Matką bolesną.


Ach widzę Syna mojego, * Przy słupie obnażonego, * Rózgami zesieczonego.

Święta Panno! dopuść na mię, * Niech ran Syna Twego znamię * Mam w sercu wyryte.

Widzę ach! jako mizernie * Ostre głowę rani ciernie, * Dusza moja ustaje.