Strona:Anioł Stróż Chrześcianina Katolika.djvu/382

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.



Pycha światowa niechaj co chce wróży, * Co na swe skronie wije wieniec z róży; * W szkarłat na pośmiech, cierniem Król zraniony, * jest ozdobiony.

Oby się serce we łzy rozpływało, * Że Cię mój Jezu; sprośnie obrażało; * Źal mi, ach żal mi, ciężkich moich złości, * Dla twéj miłości.



Lament duszy nad cierpiącym Jezusem.

Jezu, od żydostwa niewinnie jako łotr godzien śmierci obwołany, Jezu mój kochany.
Jezu, od zajadłych morderców po ślicznéj twarzy tak sprośnie zeplwany, Jezu mój kochany!

Jezu pod przysięgą od Piotra po trzykroć z bojaźni zaprzany,
Jezu, od okrutnych oprawców na sąd Piłata jak zbójca szarpany,
Jezu, od Heroda i dworzan, Królu chwały, zelżywie wyśmiany,
Jezu, w białą szatę szyderską na pośmiech i hańbę ubrany,

Jezu mój kochany!